Cecilia Payne Gaposchkin

Młodzi ludzie, w szczególności młode kobiety, często proszą mnie o radę. Oto ona – nie rozpoczynaj kariery naukowej dla pieniędzy czy sławy. Są łatwiejsze sposoby by je zdobyć. Podejmij się jej tylko jeśli wiesz, że nic innego nie da ci satysfakcji. Nic innego nie będziesz z tego miała…

autobiografia

Tymi słowami Cecilia Payne Gaposchkin zakończyła jeden z rozdziałów autobiografii. W obszernym opisie, zdradzającym kulisy przełomowego astronomicznego odkrycia, nie brak gorzkej oceny nieufnego świata. Przez długi czas jedyne co miał do zaoferowania wybitnej badaczce to głodowa pensja i stanowisko harwardzkiej asystentki. Wnioski do których doszła po latach pracy, uznane zostały dopiero gdy opublikował je jeden z jej oponentów.

Jak ogromną naiwnością było oczekiwanie, że ktokolwiek na początku XX wieku doceni kobietę, która ustaliła z czego składają się gwiazdy?

Cecilia Payne urodziła się 10 maja 1900 roku w Anglii. Od czwartego roku życia wychowywana była jedynie przez matkę. Pierwszą prawdziwą lekcję na temat funkcjonowania współczesnego jej świata odebrała po ukończeniu szkoły podstawowej – uczyć mają się chłopcy, przy pełnym wsparciu rodziny. Dziewczynki nie muszą. Wszak i tak nie jest im ta droga pisana, po co więc tracić pieniądze? Z takiego założenia najprawdopodobniej wyszła jej matka, kiedy zdecydowała się sfinansować dalszą naukę tylko dla swojego syna. Pomoc nie poszła na marne, Humfry Payne finalnie został dyrektorem Brytyjskiego Instytutu Archeologicznego w Atenach.

Cecilia wiedziała, że musi radzić sobie sama. Szansą był dla niej Newham College, szkoła działająca w ramach Uniwersytetu Cambridge, gdzie począwszy od 1881 roku w atmosferze kontrowersji i szyderstw kobiety mogły przystępować do egzaminów akademickich. Gdy miała 19 lat zdobyła stypendium, dzięki któremu rozpoczęła studia; zaczęła uczyć się botaniki, fizyki i chemii. Swoją prawdziwą pasję, astronomię, odkryła na wykładzie Arthura Eddingtona podczas prezentacji dokumentów z wyprawy na Wyspę Książęcą, pomiarów pozycji gwiazd w otoczeniu Słońca, dowodzących swoim przesunięciem przewidywania teorii względności Einsteina. Studia ukończyła z łatwością, jednak na niewiele się to zdało. Cambridge aż do 1947 roku nie przyznawał tytułów zawodowych kobietom, z mężczyznami zrównano je dopiero pod koniec lat 50. Młoda absolwentka brytyjskiego uniwersytetu powinna zadowolić się posadą nauczycielki. Cecilii to nie wystarczało. Zaczęła rozglądać się za możliwością wyjazdu do Stanów Zjednoczonych. Po spotkaniu z Harlowem Shapley’em, dyrektorem Obserwatorium Harvarda, wiedziała już że może skorzystać z amerykańskiego stypendium utworzonego by ułatwić kobietom podjęcie studiów podyplomowych. Pierwsza spróbowała tego Adelaide Ames, Cecilia była druga.

W 1923 roku wyjechała z Anglii by studiować astronomię na Harvardzie. Po ośmiu latach otrzymała amerykańskie obywatelstwo. W trakcie podróży po Europie, gdzie odwiedzała najważniejsze kontynentalne obserwatoria, w Niemczech poznała astrofizyka Sergeia Gaposchkina. Młody rosyjski naukowiec marzył o wydostaniu się z nazistowskiego kraju. Cecilia pomogła mu zdobyć wizę. Na początku lat 30. oboje pracowali już na uniwersytecie w USA. W 1934 roku wzięli ślub, zamieszkali w Massachusetts. Mieli trójkę dzieci.

Cecilia Payne Gaposchkin, Obserwatorium Harvarda

Cecilia Payne,
Obserwatorium Harvarda

Przez całe życie Cecilia pozostawała aktywna zawodowo. Punktem kulminacyjnym jej kariery było napisanie za namową dyrektora Shapley’a pracy doktorskiej. W 1925 roku badaczka jako pierwsza osoba w historii Radcliffe College, obecnie jednego ze skrzydeł Harvardu, zdobyła tytuł doktorki astronomii. W swojej rozprawie postawiła kontrowersyjną tezę odnośnie komponentów kosmosu. Ustaliła bowiem, wbrew obowiązującej ówcześnie wiedzy, że w odróżnieniu od Ziemi, Słońce składa się przede wszystkim z wodoru, a natężenie linii absorpcyjnych gwiazd jest wynikiem jonizacji w różnych temperaturach. I choć astronom Otto Struve nazwał tę rozprawę „bezwątpienia najbardziej błyskotliwym doktoratem, jaki kiedykolwiek napisano”, nie wszyscy podzielali jego zachwyt. Z perspektywy dzisiejszych czasów odkrycie to było absolutnie przełomowe, jednak nie spotkało się ono z akceptacją szerszego gremium naukowego. Koledzy z uniwersytetu traktowali Cecilię z dużą nieufnością. Podczas recenzji astronom Henry Norris Russell otwarcie starał się odwieść ją od forsowania niemożliwych według niego twierdzeń. Zdanie zmienił po czterech latach, gdy sam powtórzył przedłożone wyniki. Dopiero po jego publikacji odkrycie zostało oficjalnie uznane.

Cecilia przez lata swojej działalności na Harvardzie przeprowadziła ponad milion obserwacji, chciała zrozumieć strukturę Drogi Mlecznej i specyfikę gwiazd zmiennych. W ciągu 30 lat opublikowała wiele artykułów naukowych, napisała pięć podręczników akademickich. Zebrane przez nią dane posłużyły jako podstawa do określenia modelu ewolucji niektórych ciał niebieskich.

Jednocześnie doskonale zdawała sobie sprawę z tego, że w czasach gdy powstawały już żeńskie wydziały, a kobiety nie musiały prosić wykładowców o zgodę na wpuszczenie do sali, ktoś taki jak ona nadal był w kręgach akademickich swoistym kuriozum. Sympatia najbliższych współpracowników nie mogła wynagrodzić jej barier systemowych, wskutek których mimo czynnej pracy, przez kolejne 13 lat pozostawała jedynie nieoficjalną asystentką techniczną. Pensja jaką otrzymywała była wręcz symboliczna, przez długi czas Cecilia wstydziła się pisać o swojej ciężkiej sytuacji materialnej rodzinie w Anglii. Dopiero gdy zaczęła rozważać możliwość porzucenia pracy, Shapley podjął starania by poprawić jej status. Mimo to do 1945 roku żaden z jej wykładów nie był uznany w oficjalnych planach zajęć Harvardu.

Cecilia Payne-Gaposchkin w towarzystwie najważniejszniejszych astronomów, McDonald Observatory, 1939

Cecilia Payne-Gaposchkin w towarzystwie najwybitniejszych astronomów XIX i XX wieku,
McDonald Observatory, 1939

W 1954 roku dyrektorem Obserwatorium został Donald Menzel, który od początku postanowił pomóc Cecilii. Po dwóch latach Harvard mógł poszczycić się pierwszą kobietą z tytułem profesorskim. Publikacje Payne-Gaposchkin otworzyły drogę dla wielu innych w naukowej przestrzeni publicznej. Choć nie była ona jedyną astronomką, stała się ogromną inspiracją dla przyszłych badaczek. To właśnie jej swoją karierę zawdzięcza ceniona astrofizyczka Joan Feynman, zniechęcana do nauki przez matkę i babcię.

Cecilia Payne Gaposchkin zmarła pod koniec 1979 roku. Trzy lata przed swoją śmiercią otrzymała wyróżnienie Amerykańskiego Towarzystwa Astronomicznego. Jako pierwsza kobieta została uhonorowana nagrodą imienia Henry’ego Norrisa Russella. Tego samego, który blisko 50 lat wcześniej przekonywał ją jak bardzo się myli opisując skład chemiczny Słońca. Tego, który ostatecznie opublikował wyniki jej badań.

Gdy patrzę wstecz, zastanawiam się, co tak naprawdę zmieniał fakt, że urodziłam się kobietą. W kwestiach intelektualnych powinnam powiedzieć, że bardzo niewiele. Nie wydaje mi się bym kiedykolwiek wykorzystywała jakieś kobiece sztuczki w mojej naukowej pracy. Szczerze mówiąc, nie wiem w jaki sposób mogłabym to zrobić. Pod tym względem praca naukowa nie ma płci. Nie zaakceptuję przecież twierdzeń innego astronoma tylko dlatego że mi się podoba, ani nie odrzucę ich gdy nie lubię autora (choć przyznam, że ta wizja jest kusząca). Podobnie, nie oczekuję że ktoś przyzna mi rację czy doceni moje osiągnięcia ze względu na sympatię lub jej brak. Niektórzy czarujący ludzie wykonują swoją pracę byle jak, a inne nieprzyjemne persony dokonują wielkich odkryć. Tak jak już kiedyś powiedziałam, chciałabym by cały naukowy świat pozostawał anonimowy.

Od strony materialnej, bycie kobietą to ogromna trudność. Nazwałabym to opowieścią o niskich zarobkach, marnym statusie i powolnych postępach. Ale udało mi się osiągnąć najwyższy szczyt, którego nie powinnam nawet zobaczyć z daleka, o którym nie mogłabym śnić 50 lat temu. I nie jest to zwycięstwo najsilniejszego, lecz tej która była najbardziej wytrwała.paynesig

Ada Lovelace

Ada Lovelace była prawdziwą czarodziejką epoki wiktoriańskiej. Zaklęcia składała z cyfr. Mało kto je rozumiał, ale wielu podziwiało. Opracowany przez nią algorytm uznany jest za pierwszy program komputerowy. Pionierką informatyki była kobieta, której twarz znalazła się na hologramach autentyczności produktów Microsoft w kolejnym wieku.

Ada Byron, 1819/20

Ada Byron, 1819/20

To nie przypadek, że właśnie ta urodzona w 1815 roku Angielka od dziecka uczyła się matematyki. Gruntowne podstawy nauk ścisłych prawdopodobnie zapewniła jej matka, Anabelle Byron, żona słynnego poety lorda George’a Byrona. Pełne imię Augusta Ada otrzymała po przyrodniej siostrze swojego ojca, Auguście Leight, która po wieści o ciąży Anabelle, przekonała brata do ślubu. Związek zbudowany na chęci uniknięcia skandalu nie trwał długo. Byron, zgodnie z ówczesnymi angielskimi regulacjami, miał jako ojciec pełnie praw rodzicielskich w przypadku separacji małżonków. Mimo to nie ubiegał się o kontakt z córką. Miesiąc po jej narodzinach wyjechał z kraju, zmarł w Grecji, gdy dziewczyna miała 8 lat. Anabelle latami pielęgnowała w sobie niechęć do męża, co przekładało się na życie domowe. Ada dorastała pod okiem babci i przyjaciół rodziny. Matka nienawidziła w niej wszystkiego, co przypominało Byrona, dbała głównie o to by córka nie poszła w jego ślady. I tylko w pewnym stopniu jej się to udało. Dziewczyna nie pisała wierszy, lecz sposób w jaki rozumiała i opisywała matematykę był prawdziwie poetycki. Jednym z jej nauczycieli był Augustus De Morgan, człowiek którego nazwiskiem po dziś dzień określa się twierdzenia w logice matematycznej i teorii mnogości.

Jako nastolatka Ada zaprzyjaźniła się z Mary Somerville, wybitną szkocką fizyczką, pierwszą członkinią Królewskiego Towarzystwa Astronomicznego. Dzięki temu mogła przebywać wśród najznamienitszych umysłów XIX-wiecznej Anglii, poznała pisarza Charlesa Dickensa, fizyka Michaela Faraday’a, wynalazców Davida Brewstera i Charlesa Wheatstone’a. Należała do grupy Błękitna Pończocha, prawdziwie naukowej organizacji zrzeszającej angielskie sawantki, wykształcone erudytki. Udzielała się towarzysko, bywała na przyjęciach. Na jednym z nich usłyszała o maszynie analitycznej projektowanej przez Charlesa Babbage’a, kompletnym  urządzeniu uznawanym dziś za pierwszy komputer. Fascynacja tym wynalazkiem związała intelektualnie Adę z Charlesem na długie lata.

portret Ady Lovelace, 1838, art. William Henry Mote

portret Ady Lovelace, 1838, art. William Henry Mote

Zanim w pełni zajęła się pracą, w 1835 roku poślubiła Williama Kinga, ósmego barona Ockham, pierwszego hrabiego Lovelace. Miała z nim trójkę dzieci. Przez lata na dworze nieustannie plotkowano o jej flirtach z innymi mężczyznami. Matka widziała w jej zachowaniu niepoprawną naturę Byrona, ten sam pęd, który skazał go na los skandalisty. Ada całe życie słyszała o tym jak podłym człowiekiem był jej ojciec, ale wbrew wszystkiemu wspominała go jak najlepiej. Nie zmienił tego nawet list, w którym Anabelle opisała córce szokujące rodzinne tajemnice – Lord Byron był ojcem dziecka swojej siostry Augusty. Kazirodcza afera nie zrobiła na młodej hrabinie wrażenia. W liście do matki zaznaczyła, że jedyna wina jaką dostrzega leży po stronie ciotki. Najwyraźniej uwiodła poetę.

W towarzystwie nie cichły też komentarze na temat słabości Ady do hazardu. Wraz z kolegami z dworu przegrywała na wyścigach konnych monstrualne sumy pieniędzy. Uwielbienie do logicznych rozwiązań potęgowało w niej nałóg. Wierzyła, że jest w stanie stworzyć model matematyczny, który uchroni ją przed złym obstawianiem. Niestety praktyczne testy jej wyliczeń pochłaniały kolejne kwoty. Dopiero szantażowana przez jednego z wierzycieli przyznała się mężowi do ogromu swoich długów. Hrabia spłacił jej zobowiązania.

Pieniędzy potrzebowała, by wesprzeć budowę maszyny Babbage’a, dzieła w którym widziała prawdziwą przyszłość. Urządzenie to miało dokonywać obliczeń, służyć do tworzenia grafik i komponowania utworów muzycznych. Napędzany silnikiem parowym pierwszy opisany komputer pozwalał wykorzystać konstrukcje znane współcześnie z języka programowania. Dokładny zamysł tego projektu Ada poznała, gdy w latach 1842-43 przetłumaczyła włoską rozprawę na temat wynalazku Babbage’a. Do opisu dołączyła własne notatki, znacznie przekraczające objętość oryginału. W komentarzu wyjaśniła sposób w jaki maszyna mogłaby obliczać sumy ustalonych potęg kolejnych liczb naturalnych, nieskończony ciąg liczb Bernoulliego. Algorytm ten uznawany jest za pierwszy program komputerowy. Artykuł Ady został bardzo dobrze przyjęty w środowisku naukowym. Sam Charles pozostawał pod wielkim wrażeniem jej intelektu.

fragment maszyny Charlesa Babbage'a

fragment maszyny Charlesa Babbage’a

Babbage bez powodzenia starał się o dofinansowanie od brytyjskiego rządu, maszyna analityczna nigdy nie została zbudowana. Jego projekt i poprawki Ady wystarczyły za podstawę dla przyszłych konstruktorów i kolejnych programistów. Zachowane obliczenia okazały się poprawne także w praktyce, ówczesne analizy stały się zapowiedzią możliwości dzisiejszych komputerów. Próbna część maszyny analitycznej znajduje się w londyńskim Muzeum Nauki. W latach 90. na podstawie jednego z opisów zbudowano w pełni działającą maszynę różnicującą, zdolną dokonywać obliczeń z dokładnością do 31 cyfr po przecinku. W 2010 roku John Graham-Cumming rozpoczął pracę nad odtworzeniem całej XIX-wiecznej koncepcji.

Historycy spierają się co do zasług Ady. Być może Babbage przede wszystkim potrzebował znanego, hrabiowskiego nazwiska, był więc gotów oddać jej część własnej pracy. W oczach niektórych biografów Ada jawi się jako maniakalna postać, niebędąca w stanie zgłębić tak skomplikowanych działań matematycznych. Inni zaznaczają, że jej rola mogła być dużo większa niż opisał to Babbage, inżynier projektujący maszyny w oparciu o pomysły programistki. Lovelace, mimo że wyrażała się w szczególny, metafizyczny sposób, zachowywała pełną merytoryczną poprawność w nowatorskich diagnozach. Pewne jest to, że po rozpoczęciu współpracy z Adą, matematyk zmienił swój sposób rozumienia maszyny.  Nikt też nie jest w stanie odebrać jej uznanego tytułu pierwszej programistki w historii.

Zmarła w 1852 roku, gdy miała zaledwie 36 lat. Po trzecim porodzie zdiagnozowano u niej raka szyjki macicy, chorowała kilka miesięcy. Prawdopodobnie wykrwawiła się wskutek błędu lekarskiego. Pochowano ją zgodnie z życzeniem, w pobliżu ojca.

Na szczęście nie została zapomniana. W 1980 roku Departament Obrony USA zatwierdził nazwę Ada dla nowego języka programowania. Na jej cześć British Computer Society urządza cykliczne konferencje naukowe Lovelace Colloquium i coroczny konkurs dla wybitnych studentek informatyki. Od czterech lat w marcu obchodzony jest dzień imienia Ady Lovelace, święto kobiet zaangażowanych w branżę IT, podczas którego internauci z całego świata opisują na swoich stronach sylwetki inspirujących informatyczek, programistek, inżynierek. W 2011 roku powstała organizacja Ada Initiative, promująca udział kobiet w naukach ścisłych i przeciwdziałanie praktykom dyskryminacyjnym.

anotheradaPostać Ady Lovelace znana jest także z popkultury. Jako jedna z głównych bohaterek występuje w powieści „Maszyna różnicowa” Williama Gibsona i Bruce’a Sterlinga, alternatywnej historii z nurtu steampunk. W 1997 roku powstał film „Conceiving Ada” w reżyserii Lynn Hershman-Leeson, przedstawiający losy fikcyjnego informatyka opętanego wspomnieniem programistki.

W oparciu o życiorysy naukowców graficzka Sydney Padua stworzyła webkomiks „The Thrilling Adventures of Lovelace and Babbage”.

Clara Immerwahr

W czerwcu urodziny obchodziłaby Clara Immerwahr, kobieta która przede wszystkim powinna być symbolem moralnej odpowiedzialności naukowców. Mimo to w przerażającej liczbie notatek i opracowań występuje jako żona swojego męża. Wszak dorobek jej życiowego partnera jest nie byle jaki – odkrycie metody syntezy amoniaku, królestwo nawozów azotowych, wczesna sława, uznanie… i tysiące śmiertelnych ofiar. Jednak nie to ostatnie jest najczęściej wspominane w kontekście jego osoby, bowiem Fritz Haber, mąż tragicznie zmarłej chemiczki Clary Immerwahr, twórca iperytu i cyklonu B, był jednym z laureatów Nagrody Nobla.

IoS_ImmerwahrMAIN

Clara urodziła się 21 czerwca 1870 roku niedaleko Wrocławia, w żydowskiej, liberalnej rodzinie. Od dziecka razem z rodzeństwem pobierała prywatne korepetycje, po których rozpoczęła naukę w szkole dla dziewcząt. I choć interesowała ją głównie biologia i chemia, od nauczycieli przez lata słyszała jedynie o specyficznej sferze zawodów kobiecych, dalekich od jej pasji. W czasie, gdy jej siostry planowały już wyjście za mąż, Clara zazdrościła bratu możliwości studiowania i doktoryzowania się na Uniwersytecie w Berlinie.

Do Wrocławia przeprowadziła się wraz z ojcem po śmierci matki, w 1890 roku. To właśnie tam na jednej z lekcji tańca poznała swojego przyszłego męża, Fritza Habera, studenta żydowskiego pochodzenia. Ich drogi rozeszły się na ponad dekadę, gdy dziewczyna odrzuciła jego pierwsze oświadczyny. Przerażała ją wizja ekonomicznej zależności, scenariusz tak chętnie akceptowany przez kobiety jej czasów. Z myślą o nowych perspektywach postanowiła ukończyć seminarium nauczycielskie, gdzie po raz kolejny, ku uciesze ojca chemika, na każdym kroku udowadniała swoje zdolności i zapał do nauk ścisłych. Drogę do samodzielności rozpoczęła na stanowisku guwernantki.

Dopiero w połowie lat 90. XIX wieku Uniwersytet Wrocławski umożliwił kobietom udział w wykładach w charakterze wolnych słuchaczek. Pomimo drwin, szykan i niechęci wykładowców, Clara niezwłocznie skorzystała z tej szansy i wkrótce, jako pierwsza kobieta, zdała trudny test otwierający jej drogę do dalszych sukcesów. W 1900 roku obroniła z najwyższym wyróżnieniem doktorat z chemii fizycznej, poświęcony trudno rozpuszczalnym solom rtęci, miedzi, ołowiu, kadmu i cynku. Rozprawę tę zadedykowała ojcu.

Nigdy w mowie i piśmie nie głosić tego, co sprzeczne z moimi przekonaniami. Dążyć do prawdy i wznieść naukę na szczyt godności, na jaki zasługuje.

Te opublikowane w lokalnej gazecie słowa przysięgi Clary, nigdy później nie zostały przez nią zapomniane. Jak ciche echo wybrzmiały w myślach, w tle ostatnich chwil jej życia, gdy cały świat krzyczał zbyt głośno by je usłyszeć.

Zanim jednak do tego doszło, pozostawały miejscową laurką dla pierwszej doktorki z Uniwersytetu Wrocławskiego. Clara objęła wówczas najwyższe przewidziane dla kobiety stanowisko, została asystentką swojego jedynie o rok starszego promotora, Richarda Abegga. W kolejnych latach prowadziła wykłady dla słuchaczek na temat chemii wykorzystywanej w gospodarstwach domowych. Parokrotnie zapraszano ją do recenzowania prac doktorskich, do udziału w dyskusjach i panelach akademickich. Mimo to przez cały czas czuła, jak bardzo wyobcowana jest w zdominowanym przez mężczyzn środowisku uniwersyteckim.

U progu XX wieku ponownie spotkała Habera, szanowanego już wtedy profesora chemii, a wkrótce także autora opracowania syntezy amoniaku, kierownika fabryki nawozów i dyrektora Instytutu Chemii Fizykalnej imienia Cesarza Wilhelma w Berlinie. Fritz wydawał się dumny i zapatrzony w siebie, lecz zauroczona Clara tym razem przyjęła jego ponowne oświadczyny. W 1901 roku para postanowiła się pobrać.  Początkowo nic nie wskazywało na to, że decyzja o ślubie mogła być pochopna. Młoda żona wierzyła, że uda jej się połączyć ambicje i karierę naukową z życiem rodzinnym. Nie podejrzewała nawet jak szybko zostanie pozbawiona złudzeń. Fritz okazał się chłodnym pracoholikiem, megalomanem żądającym bezwzględnego dbania o dom i porządek, usługiwania jemu i zapraszanym bez przerwy prominentnym znajomym. Po roku małżeństwa Clara zaszła w ciążę. Opieka nad chorowitym synem Hermannem wymagała od niej pełnego zaangażowania i poświęcenia. Mimo to w dalszym ciągu próbowała uczestniczyć choćby w badaniach swojego męża, tłumaczyć jego artykuły na język angielski. W tym samym czasie w miarę możliwości kontynuowała też wystąpienia dla kobiet, jednak coraz częściej spotykała się z naturalnym założeniem słuchaczek, że autorem przytaczanych przez nią wykładów jest jej mąż. Z wyróżnionej studentki, pionierki i obiecującej chemiczki, stała się uzupełnieniem, pomocą i wizytówką nie swojego nazwiska.

fritz

Kariera Habera kwitła. Mimo narastających nastrojów antysemickich, jako utalentowany i uznany naukowiec nadal obejmował znaczące stanowiska w instytutach. Czuł się w pełni oddany ojczyźnie i w niedługim czasie znalazł okazję, by udowodnić jej swój osobliwie pojmowany patriotyzm.

W trakcie pierwszej wojny światowej, amoniaku zaczęto używać w celach militarnych przy produkcji materiałów wybuchowych. Do pracy na zlecenie niemieckiego Sztabu Generalnego Haber zgłosił się na ochotnika, był odpowiedzialny za rozwój surowców wojennych. Na początku 1915 roku sam zaproponował makabryczne rozwiązanie – by w kierunku okopów wroga uwalniać silnie trującą broń chemiczną, toksyczny gaz. 22 kwietnia podczas II bitwy pod Ypres armia niemiecka po raz pierwszy zastosowała na froncie chlor. Śmierć poniosły tysiące ludzi. Fritz osobiście nadzorował działania i sporządzał notatki z zaobserwowanych u konających żołnierzy objawów. Wrócił jako bohater, awansowany do stopnia kapitana.

Już podczas przygotowań Clara publicznie potępiła pracę swojego męża. Produkcję broni chemicznej nazwała wypaczeniem ideałów nauki, barbarzyństwem szkodzącym dziedzinie, której oddała serce. Nie mogła uwierzyć, że jej mąż w taki sposób wykorzystuje swoje osiągnięcia. Wielokrotnie prosiła go, by skończył z laboratoryjnymi testami na żywych zwierzętach. Bała się konsekwencji jego odkryć. W odpowiedzi Fritz otwarcie oskarżył ją o zdradzieckie występowanie przeciwko ojczyźnie.

Małżeństwo przeżywało głęboki kryzys. Haber rzadko bywał w domu, spotykał się z innymi kobietami i głośno wyrażał pogardę dla naukowej pracy swojej żony. Krótko przed kolejną wyprawą na front, para pokłóciła się na jednym z przyjęć wydanych na cześć Fritza. Clara wiedziała już o pięciu tysiącach martwych za sprawą broni chemicznej ofiar. Tej samej nocy, 2 maja 1915 roku wyszła do ogrodu ze służbową bronią męża i zastrzeliła się. Hałas usłyszał ich syn Hermann, to on zaalarmował ojca. Następnego dnia po pogrzebie Fritz, tak jak planował, wyjechał na front wschodni testować kolejne gazy. Hermann został sam. Trzydzieści lat później podobnie jak jego matka popełnił samobójstwo.

8 maja gazety zamieściły wzmiankę o śmierci Clary Immerwahr-Haber, żony Fritza Habera. Do opinii publicznej nie przedostała się żadna inna informacja na temat okoliczności czy powodu tego zdarzenia. List pożegnalny zaginął. Sprawa dotyczyła zmarłej żony jednego z ówczesnych niemieckich bohaterów, lecz nikt nie poświęcił jej ani chwili uwagi. Chemik do końca swojego życia nie skomentował samobójstwa żony.

W 1918 roku Fritz Haber otrzymał Nagrodę Nobla za syntezę amoniaku. Wyróżnienie to umocniło go w przekonaniu, że nie ma sobie nic do zarzucenia. Kontynuował pracę, choć tym razem na czele Niemieckiego Towarzystwa do Walki ze Szkodnikami. W założeniu szkodnikiem miała być pchła, wesz czy pluskwa, w praktyce ponownie stał się nim człowiek. Efektem pracy Habera był cyklon B, kolejny środek chemiczny, który z czasem okazał się przerażająco skutecznym narzędziem ludobójstwa.

Mroczne zasługi nie pomogły mu jednak w dalszej służbie na rzecz nazizmu. W 1933 roku wskutek czystek antyżydowskich pozbawiono go etatu i w konsekwencji zmuszono do wyjazdu za granicę. Osiadł w Anglii, gdzie pracował na Uniwersytecie w Cambridge. Większość środowiska naukowego traktowała go z pogardą przez wzgląd na wojenną przeszłość, Ernest Rutherford ostentacyjnie nie podawał mu ręki. Stłamszony nagłym brakiem uznania wyjechał do Szwajcarii, planował dalszą podróż na Bliski Wschód. W 1934 roku zmarł na zawał serca.

Podobno Komitet Noblowski rozważał możliwość odebrania wręczonej mu wcześniej nagrody. Z pomysłu zrezygnowano, by nie tworzyć precedensu. W wielu oficjalnych biografiach przemilczano cel jego działań podczas wojny, lecz kiedy w 1968 roku Uniwersytet w Karlsruhe obchodził setną rocznicę urodzin Fritza, na jedną z uroczystości wtargnęli studenci z transparentem „Święto Mordercy/Haber = Ojciec Wojny Gazowej”.

Straßenumbenennung_ClaraImmerwahrClara Immerwahr do dziś bywa opisywana w pierwszej kolejności jako żona laureata Nagrody Nobla, człowieka którego działalność oprotestowała w ostateczny i najbardziej wymowny sposób. Historycy przywrócili jej głos  dopiero w latach 70. XX wieku.

W 2011 roku Uniwersytet Wrocławski odsłonił tablicę upamiętniającą tę bezkompromisową postać.

Tablica pamiątkowa Clary Immerwahr-Haber na budynku Uniwersytetu Wrocławskiego

Geny Curie

Większość ludzi wie o tym, jak niezwykłą postacią była Maria Skłodowska-Curie, wybitna uczona, jedyna kobieta dwukrotnie nagrodzona Noblem, jedyna wśród wszystkich naukowców uhonorowana w ten sposób w dwóch różnych dziedzinach. Wraz z mężem Pierre’em Curie odkryła rad i polon, metody rozdzielania izotopów promieniotwórczych. To z ich inicjatywy rozpoczęły się pierwsze próby leczenia nowotworu za pomocą radioterapii, metody którą Pierre testował na sobie. Znana jest też historia romansu Marii z żonatym Paulem Langevinem, już po tragicznej śmierci Pierra’a (przejechanego przez konny wóz ciężarowy), skandalu który o mały włos nie pozbawił jej drugiego wyróżnienia. O życiu słynnej badaczki przeczytać można w wielu publikacjach, jak i w biografii napisanej przez jej młodszą córkę Ève.
Jednak sukcesy klanu Curie nie skończyły się na jednym pokoleniu. Począwszy od Marii, aż pięć osób z jej rodziny zostało uhonorowanych Nagrodą Nobla, przy czym warto pamiętać, że kolejne nie próżnują.tree3

irene

Irène Joliot-Curie i Frédéric Joliot, 1934

Urodzona we Francji Irène Joliot-Curie, starsza córka Marii i Pierre’a, poszła bezpośrednio w ślady matki. Kształcona pod czujnym okiem wybitnych naukowców i przyjaciół rodziny, takich jak choćby dobrze znany Marii Paul Langevin, rozwijała swoje umiejętności fizyczno-chemiczne. W 1924 roku krótko przed obroną doktoratu, poznała młodszego od siebie inżyniera, któremu początkowo pomagała w nauce laboratoryjnych technik. Wkrótce losy obojga naukowców połączyły się jeszcze bardziej, zarówno na gruncie zawodowym, jak i osobistym. Irène wyszła za mąż za Frédérica Joliota. Kontynuacja wspólnej pracy przy syntezie nowych nuklidów doprowadziła ich do odkrycia sztucznej promieniotwórczości, za co w 1935 roku otrzymali Nagrodę Nobla z chemii. W latach 30. Irène pomagała przy zakładaniu Krajowego Centrum Badań Naukowych, pozostawała też wierna tradycjom swojej matki, dzięki którym z wyjątkową skrupulatnością dbała o publikacje naukowe, mając na uwadze dobro i współpracę uczonych z całego globu. Zaprzestała tych praktyk w 1939 roku, kiedy to zdała sobie sprawę z niebezpieczeństwa wykorzystania jej odkryć do celów militarnych i wojennych. Do 1949 roku cała dokumentacja dotycząca rozszczepienia atomu sporządzona przez Irène i Frédérica, pozostawała ukryta w podziemiach Francuskiej Akademii Nauk. Po wojnie Joliot-Curie zaangażowała się w promowanie edukacji kobiet. Sama pomimo trzech prób nigdy nie została przyjęta do Francuskiej Akademii Nauk, podobnie jak jej matka. Udało się to jedynie Frédéricowi, choć wymiar ich pracy był co najmniej porównywalny. Irène zmarła na białaczkę w wieku 59 lat. 10 lat wcześniej została narażona na silne działanie radioaktywnego polonu po eksplozji w jej laboratorium. Do ostatnich dni kontynuowała pracę naukową. Osierociła dwójkę dzieci.

Marie-Curie-Eve-Irene-89860213a

Maria Skłodowska-Curie z córkami, Ève i Irène, 1921

Ève, młodsza z sióstr Curie, „dziewczyna o radowych oczach”, jako jedyna z rodziny zmieniła specjalizację. Mimo uzyskania tytułu licencjatki nauk przyrodniczych i filozofii, nie kontynuowała kariery akademickiej. Interesowała ją sztuka, literatura, muzyka i życie towarzyskie. W 1925 roku zagrała na pianinie swój pierwszy koncert w Paryżu, przez wiele lat publikowała pod pseudonimem recenzje z paryskich wydarzeń kulturalnych, artykuły o teatrze i kinie. Po śmierci matki napisała obszerną biografię Marii Curie, bestseller nagradzany w kategorii literatury faktu, zekranizowany w 1943 roku. Wybuch drugiej wojny światowej i późniejsza kapitulacja Francji zmusiły ją do ucieczki na Wyspy Brytyjskie. Cały czas aktywnie walczyła przeciwko nazizmowi, przez co za rządów Vichy odebrano jej obywatelstwo francuskie i pozostawiony w kraju majątek. Z Anglii wyjechała do Stanów Zjednoczonych, gdzie po wizycie u ówczesnej pierwszej damy Eleonor Roosevelt, wygłosiła wydaną później serię odczytów „Francuskie kobiety i wojna”. Od początku lat 40. jako korespondentka wojenna publikowała na łamach amerykańskich gazet reportaże z podróży do Afryki, Azji i Związku Radzieckiego. Ostatecznie relacje te zebrała w tom „Podróż wśród wojowników”, który pomimo licznych nawiązań do Polski nigdy nie został wydany w kraju jej matki. 

Ève Curie-Labouisse, 1961

Ève Curie-Labouisse, 1961

W 1954 roku wyszła za mąż za amerykańskiego dyplomatę Henry’ego Labouisse’a, była wtedy doradczynią sekretarza generalnego NATO. Oboje z mężem zrezygnowali z pracy w administracji rządowej na rzecz pomocy potrzebującym, z ramienia organizacji UNICEF odwiedzili ponad sto krajów. W 1965 roku Henry jako dyrektor UNICEF-u odebrał w towarzystwie żony Pokojową Nagrodę Nobla. Ève żartowała, że przyniosła wstyd rodzinie, jako jedyna nie otrzymując takiego wyróżnienia. Dwa lata przed śmiercią odznaczono ją Narodowym Orderem Legii Honorowej za działalność na rzecz pokoju i rozwoju. Zmarła mając 102 lata.

Ève i Henry nie mieli dzieci. Maria Curie przed swoją śmiercią doczekała się wnuków ze strony starszej córki Irène. Urodzona w 1927 roku w Paryżu Hélène Langevin-Joliot jest obecnie profesorką fizyki jądrowej i emerytowaną dyrektorką francuskiego Krajowego Centrum Badań Naukowych. Czynnie działa na rzecz promowania naukowej działalności kobiet, przewodniczy przyznawaniu nagród imienia Marii Curie dla najwybitniejszych europejskich uczonych. Sprawuje także funkcję prezeski Unii Racjonalistycznej, stowarzyszenia założonego w 1930 roku przez Paula Langevina, dziadka jej nieżyjącego już męża, fizyka Michela. Ze względu na historię swojej rodziny regularnie podróżuje po świecie dając wykłady na temat początków  radioaktywności. Jej dzieci, Francoise i Yves kontynuują tradycje rodzinne i pracę akademicką. Jedna z planetoid odkryta w 1990 roku została nazwana 5290 Langevin, na cześć młodszego syna Hélène.

helenipierre

Hélène Langevin-Joliot, Pierre Joliot

Syn Irène, biolog Pierre Joliot, podobnie jak siostra jest emerytowanym członkiem Krajowego Centrum Badań Naukowych, profesorem katedry bioenergetyki komórki w Kolegium Francuskim. W latach 80. był doradcą naukowym francuskiego premiera, otrzymał Narodowy Order Zasługi i Narodowy Order Legii Honorowej. Poślubił biolożkę Anne Joliot, ma dwóch dorosłych już synów. Starszy Marc Joliot jest doktorem neurobiologii, młodszy Alain pracuje jako biochemik. Córka Marca, praprawnuczka Marii Skłodowskiej, tak jak jej ojciec jest neurobiolożką.

W 2011 roku, ustanowionym Rokiem Marii Skłodowskiej-Curie, Polskę odwiedził Yves Langevin, prawnuk noblistki. W trakcie zwiedzania warszawskiego Muzeum jej imienia opowiadał o życiu w rodzinie, w której na próżno szukać choćby jednej osoby bez wybitnych osiągnięć. „Trzeba zmierzyć się z byciem postrzeganym jako potomek wielkich naukowców. Trzeba zawalczyć o to, żeby ludzie docenili w tobie indywidualność. Kiedy byłem w szkole średniej, nauczyciel na początku roku mówił zawsze: mamy w klasie prawnuka Marii Skłodowskiej Curie”. maria i anioly

Yves z ciekawością oglądał archiwalne zdjęcia i  rekonstrukcje gabinetowych urządzeń, dzięki którym doszło do odkrycia nowych pierwiastków.
Dziwne połączenie, Maria Skłodowska-Curie i anioły, ona nie była religijna, ten pomysł by jej się nie spodobał”, skomentował jedną z wystaw.