Cecilia Payne Gaposchkin

Młodzi ludzie, w szczególności młode kobiety, często proszą mnie o radę. Oto ona – nie rozpoczynaj kariery naukowej dla pieniędzy czy sławy. Są łatwiejsze sposoby by je zdobyć. Podejmij się jej tylko jeśli wiesz, że nic innego nie da ci satysfakcji. Nic innego nie będziesz z tego miała…

autobiografia

Tymi słowami Cecilia Payne Gaposchkin zakończyła jeden z rozdziałów autobiografii. W obszernym opisie, zdradzającym kulisy przełomowego astronomicznego odkrycia, nie brak gorzkej oceny nieufnego świata. Przez długi czas jedyne co miał do zaoferowania wybitnej badaczce to głodowa pensja i stanowisko harwardzkiej asystentki. Wnioski do których doszła po latach pracy, uznane zostały dopiero gdy opublikował je jeden z jej oponentów.

Jak ogromną naiwnością było oczekiwanie, że ktokolwiek na początku XX wieku doceni kobietę, która ustaliła z czego składają się gwiazdy?

Cecilia Payne urodziła się 10 maja 1900 roku w Anglii. Od czwartego roku życia wychowywana była jedynie przez matkę. Pierwszą prawdziwą lekcję na temat funkcjonowania współczesnego jej świata odebrała po ukończeniu szkoły podstawowej – uczyć mają się chłopcy, przy pełnym wsparciu rodziny. Dziewczynki nie muszą. Wszak i tak nie jest im ta droga pisana, po co więc tracić pieniądze? Z takiego założenia najprawdopodobniej wyszła jej matka, kiedy zdecydowała się sfinansować dalszą naukę tylko dla swojego syna. Pomoc nie poszła na marne, Humfry Payne finalnie został dyrektorem Brytyjskiego Instytutu Archeologicznego w Atenach.

Cecilia wiedziała, że musi radzić sobie sama. Szansą był dla niej Newham College, szkoła działająca w ramach Uniwersytetu Cambridge, gdzie począwszy od 1881 roku w atmosferze kontrowersji i szyderstw kobiety mogły przystępować do egzaminów akademickich. Gdy miała 19 lat zdobyła stypendium, dzięki któremu rozpoczęła studia; zaczęła uczyć się botaniki, fizyki i chemii. Swoją prawdziwą pasję, astronomię, odkryła na wykładzie Arthura Eddingtona podczas prezentacji dokumentów z wyprawy na Wyspę Książęcą, pomiarów pozycji gwiazd w otoczeniu Słońca, dowodzących swoim przesunięciem przewidywania teorii względności Einsteina. Studia ukończyła z łatwością, jednak na niewiele się to zdało. Cambridge aż do 1947 roku nie przyznawał tytułów zawodowych kobietom, z mężczyznami zrównano je dopiero pod koniec lat 50. Młoda absolwentka brytyjskiego uniwersytetu powinna zadowolić się posadą nauczycielki. Cecilii to nie wystarczało. Zaczęła rozglądać się za możliwością wyjazdu do Stanów Zjednoczonych. Po spotkaniu z Harlowem Shapley’em, dyrektorem Obserwatorium Harvarda, wiedziała już że może skorzystać z amerykańskiego stypendium utworzonego by ułatwić kobietom podjęcie studiów podyplomowych. Pierwsza spróbowała tego Adelaide Ames, Cecilia była druga.

W 1923 roku wyjechała z Anglii by studiować astronomię na Harvardzie. Po ośmiu latach otrzymała amerykańskie obywatelstwo. W trakcie podróży po Europie, gdzie odwiedzała najważniejsze kontynentalne obserwatoria, w Niemczech poznała astrofizyka Sergeia Gaposchkina. Młody rosyjski naukowiec marzył o wydostaniu się z nazistowskiego kraju. Cecilia pomogła mu zdobyć wizę. Na początku lat 30. oboje pracowali już na uniwersytecie w USA. W 1934 roku wzięli ślub, zamieszkali w Massachusetts. Mieli trójkę dzieci.

Cecilia Payne Gaposchkin, Obserwatorium Harvarda

Cecilia Payne,
Obserwatorium Harvarda

Przez całe życie Cecilia pozostawała aktywna zawodowo. Punktem kulminacyjnym jej kariery było napisanie za namową dyrektora Shapley’a pracy doktorskiej. W 1925 roku badaczka jako pierwsza osoba w historii Radcliffe College, obecnie jednego ze skrzydeł Harvardu, zdobyła tytuł doktorki astronomii. W swojej rozprawie postawiła kontrowersyjną tezę odnośnie komponentów kosmosu. Ustaliła bowiem, wbrew obowiązującej ówcześnie wiedzy, że w odróżnieniu od Ziemi, Słońce składa się przede wszystkim z wodoru, a natężenie linii absorpcyjnych gwiazd jest wynikiem jonizacji w różnych temperaturach. I choć astronom Otto Struve nazwał tę rozprawę „bezwątpienia najbardziej błyskotliwym doktoratem, jaki kiedykolwiek napisano”, nie wszyscy podzielali jego zachwyt. Z perspektywy dzisiejszych czasów odkrycie to było absolutnie przełomowe, jednak nie spotkało się ono z akceptacją szerszego gremium naukowego. Koledzy z uniwersytetu traktowali Cecilię z dużą nieufnością. Podczas recenzji astronom Henry Norris Russell otwarcie starał się odwieść ją od forsowania niemożliwych według niego twierdzeń. Zdanie zmienił po czterech latach, gdy sam powtórzył przedłożone wyniki. Dopiero po jego publikacji odkrycie zostało oficjalnie uznane.

Cecilia przez lata swojej działalności na Harvardzie przeprowadziła ponad milion obserwacji, chciała zrozumieć strukturę Drogi Mlecznej i specyfikę gwiazd zmiennych. W ciągu 30 lat opublikowała wiele artykułów naukowych, napisała pięć podręczników akademickich. Zebrane przez nią dane posłużyły jako podstawa do określenia modelu ewolucji niektórych ciał niebieskich.

Jednocześnie doskonale zdawała sobie sprawę z tego, że w czasach gdy powstawały już żeńskie wydziały, a kobiety nie musiały prosić wykładowców o zgodę na wpuszczenie do sali, ktoś taki jak ona nadal był w kręgach akademickich swoistym kuriozum. Sympatia najbliższych współpracowników nie mogła wynagrodzić jej barier systemowych, wskutek których mimo czynnej pracy, przez kolejne 13 lat pozostawała jedynie nieoficjalną asystentką techniczną. Pensja jaką otrzymywała była wręcz symboliczna, przez długi czas Cecilia wstydziła się pisać o swojej ciężkiej sytuacji materialnej rodzinie w Anglii. Dopiero gdy zaczęła rozważać możliwość porzucenia pracy, Shapley podjął starania by poprawić jej status. Mimo to do 1945 roku żaden z jej wykładów nie był uznany w oficjalnych planach zajęć Harvardu.

Cecilia Payne-Gaposchkin w towarzystwie najważniejszniejszych astronomów, McDonald Observatory, 1939

Cecilia Payne-Gaposchkin w towarzystwie najwybitniejszych astronomów XIX i XX wieku,
McDonald Observatory, 1939

W 1954 roku dyrektorem Obserwatorium został Donald Menzel, który od początku postanowił pomóc Cecilii. Po dwóch latach Harvard mógł poszczycić się pierwszą kobietą z tytułem profesorskim. Publikacje Payne-Gaposchkin otworzyły drogę dla wielu innych w naukowej przestrzeni publicznej. Choć nie była ona jedyną astronomką, stała się ogromną inspiracją dla przyszłych badaczek. To właśnie jej swoją karierę zawdzięcza ceniona astrofizyczka Joan Feynman, zniechęcana do nauki przez matkę i babcię.

Cecilia Payne Gaposchkin zmarła pod koniec 1979 roku. Trzy lata przed swoją śmiercią otrzymała wyróżnienie Amerykańskiego Towarzystwa Astronomicznego. Jako pierwsza kobieta została uhonorowana nagrodą imienia Henry’ego Norrisa Russella. Tego samego, który blisko 50 lat wcześniej przekonywał ją jak bardzo się myli opisując skład chemiczny Słońca. Tego, który ostatecznie opublikował wyniki jej badań.

Gdy patrzę wstecz, zastanawiam się, co tak naprawdę zmieniał fakt, że urodziłam się kobietą. W kwestiach intelektualnych powinnam powiedzieć, że bardzo niewiele. Nie wydaje mi się bym kiedykolwiek wykorzystywała jakieś kobiece sztuczki w mojej naukowej pracy. Szczerze mówiąc, nie wiem w jaki sposób mogłabym to zrobić. Pod tym względem praca naukowa nie ma płci. Nie zaakceptuję przecież twierdzeń innego astronoma tylko dlatego że mi się podoba, ani nie odrzucę ich gdy nie lubię autora (choć przyznam, że ta wizja jest kusząca). Podobnie, nie oczekuję że ktoś przyzna mi rację czy doceni moje osiągnięcia ze względu na sympatię lub jej brak. Niektórzy czarujący ludzie wykonują swoją pracę byle jak, a inne nieprzyjemne persony dokonują wielkich odkryć. Tak jak już kiedyś powiedziałam, chciałabym by cały naukowy świat pozostawał anonimowy.

Od strony materialnej, bycie kobietą to ogromna trudność. Nazwałabym to opowieścią o niskich zarobkach, marnym statusie i powolnych postępach. Ale udało mi się osiągnąć najwyższy szczyt, którego nie powinnam nawet zobaczyć z daleka, o którym nie mogłabym śnić 50 lat temu. I nie jest to zwycięstwo najsilniejszego, lecz tej która była najbardziej wytrwała.paynesig

Reklamy